Uzależnieni od cukru

Często mówi się, iż bez słodyczy nie da się żyć, lub że jesteśmy od nich uzależnieni. Co tak właściwie stoi za tymi słowami? Czy można się uzależnić od cukru, a...

Często mówi się, iż bez słodyczy nie da się żyć, lub że jesteśmy od nich uzależnieni. Co tak właściwie stoi za tymi słowami? Czy można się uzależnić od cukru, a jeżeli tak, to czy jest to szkodliwe? Otóż, nałogowe jedzenie słodyczy jest swojego rodzaju uzależnieniem.

Jeśli ochota na zjedzenie czegoś słodkiego pojawia się zbyt często, a kiedy nie mamy niczego pod ręką, jesteśmy w stanie przeszukać cały dom, czy biec do sklepu „24h”, aby kupić batonika – to znaczy, że coś nie jest tak.

Nie chodzi tu o zwykłą chęć, czy ochotę na zjedzenie słodkiego, lecz o wewnętrzny przymus. Często zdarza się tak, iż osoby uzależnione od cukru nie zdają sobie z tego sprawy.

Contemporary Seniors

Na początku zaczyna się niewinnie, ale może się to przerodzić w poważny problem. Dlatego pierwszych sygnałów nie można ignorować.

Przyczyną nadmiernego sięgania po słodycze jest chęć poczucia się lepiej, gdyż cukier powoduje wydzielanie serotoniny – hormonu szczęścia. Jest to swego rodzaju reakcja łańcuchowa: jesteśmy przygnębieni, więc jemy coś słodkiego na „poprawę humoru”, czujemy się lepiej, ale efekt „sztucznego szczęścia” kończy się i znowu mamy paskudne samopoczucie. Stwarzamy pozory szczęścia zawarte w tabliczce czekolady, czy wafelku.

Gdy humor wraca do stanu poprzedniego, świat znowu robi się szary, a my jesteśmy bogatsi o kilkaset kalorii, co z kolei zazwyczaj pogarsza nas stan. Świadomość popełnionego czynu wzbudza w nas uczucie żalu i winy. W szczególności stan ten pojawia się u osób, które są na diecie i próbują schudnąć. Zazwyczaj odmawiają sobie słodyczy oraz wszystkich smakowitości, karmiąc się bezsmakowymi produktami. Moment krytyczny przychodzi wówczas, gdy przebyte kilkudniowe męczarnie dają mały efekt, w postaci zrzuconego jednego czy dwóch kilogramów – a przecież powinniśmy po tygodniu diety od razu schudnąć 10 kg! Te wszystkie frustracje, ale i także stres, powodują nadmierne objadanie się słodkościami.

Tworzymy zamknięty krąg. Uzależnienie od cukru nie występuje jedynie u osób odchudzających się, ale u wszystkich, które swoje smutki i żale chcą „zajeść” czekoladą, czy innymi słodkościami. Nie jesteśmy tacy, jakimi byśmy chcieli być – a zatem zbyt leniwi, mało ambitni, pechowi, brzydcy, biedni, niemodni, grubi itd.

Ogólne niezadowolenie z własnego wizerunku i stylu życia może powodować stany depresyjne. Są różne sposoby zapominania o udrękach ciała i duszy. Jednym z nich jest właśnie „zajadanie” problemów. Przyzwyczajony już organizm domaga się słodyczy, gdyż kojarzy się to z szczęściem i ulgą. Niestety, ulotną. W codziennym odżywianiu jest miejsce na słodką przekąskę, ale nie może to być od razu cała bombonierka, czy pół blachy ciasta. Powinniśmy się kontrolować, jak z resztą ze wszystkim, co robimy.

Nadmiar zawsze szkodzi! Z resztą przekonamy się o tym szybko, jeśli będziemy przesadzać z ilością batoników w ciągu dnia, a pokaże nam to niemiłosierna waga, czy udowodnią przyciasne spodnie. Cukier nie zawiera żadnych wartościowych składników – są to jedynie tzw. puste kalorie. W czasie obróbki cukier traci wszelkie minerały i witaminy. Poza tym jest on szkodliwy dla naszych zębów. Osadza się na płytce nazębnej i jest pożywką dla rozwoju bakterii. Aby zwalczyć problem, trzeba dużo silnej woli i samozaparcia.

Często pomaga również pomoc ze strony specjalisty, ponieważ nałóg musi mieć jakąś przyczynę. Jeśli powodem nadmiernego objadania się jest brak akceptacji własnego ciała, to mimo niechęci, czy początkowego strachu, warto skorzystać z pomocy psychologa. „Rzucanie nałogu” warto rozpocząć stopniowo.

Nie porywajmy się od razu na obietnice w stylu „od jutra nic słodkiego już nie zjem”. Zazwyczaj nie jesteśmy w stanie ich spełnić, a brak silnej woli powoduje przygnębienie, które może być powodem, dla którego znowu sięgniemy po czekoladę. Zacząć należy od ograniczania ilości. Wyuczmy w sobie umiejętność kontrolowanego jedzenia, czyli jadania o stałych porach, niepodjadania oraz nie zastępowania słodyczami konkretów.

Możemy spróbować zamienić słodkości na np. owoce, mogą być także suszone – są o wiele zdrowsze, a dzięki zawartości fruktozy, również słodkie. Kiedy jednak przyjdzie już moment kryzysowy, warto mieć w zanadrzu gorzką czekoladę, (np. 70%), która sprawi, iż po paru kostkach minie nam ochota na dalszą konsumpcję.

Opracowanie wspólne: Katarzyna Kupczyk (tekst) & Marta Akuszewska (korekta)

VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 0 (from 0 votes)

Related posts:

  1. odpowiada dr Cezary Żechowski z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie UlrikA: pierwszy objaw? potrafie przez kilka dni nic nie jeść [głodować] a potem nagle stanąć przed lodówką i zjeść wszystko co tam sie znajduje. nie odczuwam głodu, po prostu musze......
  2. cuda się zdarzają cuda się zdarzają autorem artykułu jest sylwia zwierzyńska - Mamo, boli mnie głowa. I brzuch też. – Moje dziecko prawie codziennie skarży się na takie bóle. Czuję jak serce ściska......
  3. Jak dbać o skórę? Takie hasła jak „wysuszona i odwodniona skóra” słyszymy każdego dnia w telewizji. Firmy kosmetyczne prześcigają się w pomysłach, jak nakłonić klientki do zakupu danego produktu. Rzeczywiście nasza skóra potrzebuje dodatkowej......

RozwiD TAGI